Tajne przez poufne


Link 29.10.2008 :: 20:31 Komentuj (8)
Bracia Coen są już uznanymi twórcami filmów. Choc o ich poprzednich filmach (oscarowy "To nie jest kraj dla starych ludzi") tylko słyszałam, postanowiłam wybrać się na ich najnowsze dzieło. "Tajne przez poufne" jest filmem o ludziach nie do końca inteligentnych i prawdopodobnie to sparwia, ze przyjemnie się w ekran patrzy- koniec z wyidealizowanymi bohaterami, czas na prawdziwych gamoni!
Film zawiera całkiem sporo wątków, które się zazębiają, co kojarzy mi się z takimi dziełami jak "Pulp Fiction". Film rozpoczyna odejście z pracy analityka Osbourne'a Coksa (Malkovich). Niby nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, ze Osbourne pracował dla CIA i po opuszczeniu tej agencji postanowił napisać o niej książkę. W tym samym czasie jego żona(Tilda Swinton) w najlepsze romansuje z agentem z ministerstwa skarbu - niezbyt inteligentnym Harrym(George Clooney) i szykuje się do rozwodu. Zbiera ona dowody obciążające męża- w tym płytę z tajnymi zapiskami, które całkiem przypadkiem trafiają w ręce gamoniowatego Brada Pitta pracującego w fitness klubie. Co z tego wynika? Najlepiej zobaczyć samemu?
Historia wydaje się być lekka, a zarazem dość nieprzewidywalna. Bohaterowie są tak skonstruowani, że trudno przewidzieć kolejny ich ruch. Sam film, który początkowo wydaje się być zwykła komedią, zmienia pod koniec nieco styl - robi się nieco krwawiej(ale nie zamienia się on w "Piłę", więc nawet widzowie uczuleni na widok krwi nie powinni dostać wysypki). Podejrzewam, iż "Tajne prze poufne" niesie jakieś przesłanie, którego nie zauważyłam - zbyt oczarowana zostałam przez grę Brada Pitta. Tańczący, niezbyt inteligentny i cieszący się ze zdobycia pewnego numeru - rozbawiał do łez. Dostał bardzo ciekawą rolę, więc nie powinien narzekać - "nie sądziłem, że zagram aż takiego gamonia"!
Nie każdemu ten film się spodoba. Czytałam opinie ludzi, którzy mówili, że zasnęli na "Tajne przez poufne" (nie rozumiem ich, bo mi filmik szybko i przyjemnie minął!). Osobiście bardzo go polecam, szczególnie ludziom, którzy lubią filmy zakręcone, takie jak filmy Quentina T.

scenariusz i reżyseria:bracia Coen
obsada:George Clooney ,John Malkovich, Brad Pitt, Tilda Swinton (grała Białą Czarownice w "Opowieściach z Narnii")



Draka

Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi


Link 23.10.2008 :: 23:50 Komentuj (7)
Simon Pegg jest aktorem głównie komediowym, więc nic dziwnego, że jego najnowszy film na na celu rozbawić widzów. Jednak "Jak stracić przyjaciół" jest nieco innym filmem niż wcześniejsze dzieła aktora, takie jak "Wysyp żywych trupów" czy "Hot Fuzz". Pierwsza różnica to przeniesienie akcji z Anglii do Nowego Yorku, druga pojawienie się w filmie gwiazd - Kirsten Dunst i Megan Fox.
Sidney Young (Simon Pegg) zawsze chciał pisać o gwiazdach. Prowadzi więc mało dochodowe pismo i zakrada się na imprezy dla sław. Kiedy jednak los się do niego uśmiecha i dostaje szansę na pisanie dla światowej sławy magazynu nie umie przystosować się do nowej pracy - nie umie pisać pod dyktando managerów gwiazd, współpracować z przełożonym czy nawet odpowiednio się do pracy ubrać. Z czasem zaczyna mu przeszkadzać, że zraża do siebie wszystkich ludzi - a dzieje się to wtedy kiedy poznaje piękna aktorkę(Megan Fox) i zamierza zdobyć jej serce.
Film fabuła może przypominać "Diabeł ubiera się u Prady", ale tamten film posiadał zupełnie inny humor(jeśli jakiś posiadał - nie pamiętam, a jeśli nie pamiętam to znaczy, że film jakoś bardzo mnie nie bawił). Oczywiście komediowy potencjał filmu to zasługa Simona Pegga - potrafi samymi minami i gestami rozbawić do łez. Aktor tak świetnie wykreował postać, że Sydney Young naprawdę zrażał do siebie ludzi - nie trudno było uwierzyć w to, że nie ma przyjaciół i z każdym potrafił się o coś sprzeczać.
"Jak stracić do siebie ludzi" jest filmem przyjemnym, który można obejrzeć wielokrotnie. Choc podobał mnie się dużo mniej niż "Wysyp" czy "Hot Fuzz" warto poświęcić czas tej produkcji. Każdy odnajdzie w niej coś dla siebie - dużą dawkę humoru, aktorskie popisy Pegga i Dunst, a każdemu mężczyźnie spodoba się Megan Fox w przemoczonej sukience wynurzając się z basenu!



Draka


Wysyp żywych trupów


Link 11.10.2008 :: 00:03 Komentuj (5)
Z okazji tego, że jutro wybieram się do kina na najnowszy film Simona Pegga - "Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi", postanowiłam przypomnieć o innym wspaniałym filmie tego aktora.
Żywe trupy -zombie - kojarzą nam się tylko z horrorami. Ale żywy trup przyprawiony angielskim humorem przestaje być postacią straszną, a staje się przyczyną śmiechu. Owszem -parę momentów grozy pozostało -ale filmu tego do strasznych zaliczyć nie można. I dobrze.
Historia jest całkiem prosta :Shaun, życiowy nieudacznik żyje w jednym domu ze swoimi przyjaciółmi - obibokiem Eddem i poważnym Pete'em. Jedyna rozrywką Eda i Shauna są spotkania w pubie Winchester - niezbyt ekskluzywnym miejscu. Prawdopodobnie Shaun nie chciałby żadnych zmian gdyby nie jego dziewczyna Liz - dla niej jest gotowy na każde poświecenie -nawet przeniesienie się z pubu do renomowanej restauracji;]W tym samym czasie po Londynie zaczynają chodzić żywe trupy , początkowo niezauważone prze głównego bohatera. Jednak gdy już dochodzi do starcia z nimi - Shaun wraz z Edem postanawia uratować Liz i swoja matkę zamykając się w jedynym - jego zdaniem bezpiecznym miejscu...
Edgar Wright i Simon Pegg - reżyser i aktor, scenarzyści -tworzą duet niezwykły. Razem tworzą filmy, które łączą gatunki -horror, romans i komedię-stanowiąc swoistą ich parodię. W "Wysypie" bark humoru wulgarnego -tak charakterystycznego dla komedii współczesnych. Śmieszą same sytuacje- początkowe niezauważanie zombie, a nawet śpiewanie z nimi;]

Ja osobiście nie mam filmowi niczego do zarzucenia - ale wiem, że znalazłby się osoby, które filmu nie obejrzą właśnie ze względu na zombie - żywe trupy wyglądają tu jak przeciętne umarlaki - a więc przegniłe i rozpadające się - a znam wrażliwe osoby, które nawet w tle latających jelit nie chcą oglądać!;]

Na zdjęciu :reżyser Edgar Wright i pan przebrany za zombie

Wyżej filmik przedstawiający jedną z moich ulubionych scen;]


Bill Nighy, jedne z moich ulubionych aktorów,także pojawia się w "Wysypie"



Draka-polecam obejrzeć także inny projekt Wright'a i Pegga - Hott Fuzz, zabawną komedię kryminalną!


Link 27.09.2008 :: 19:47 Komentuj (9)
Miałam małą przerwę w "twórczości", owszem. Ja po prostu porządniej uczę się do matury niż Draka:P Ale tak serio znalazłam ździebko czasu, więc karmcie swe oczy i mózgi. Oto nadchodzą...

SCRUBS (ang. fartuch lekarski) to amerykański serial komediowy znany w Polsce pt. "Hoży Doktorzy". W Stanach był zapowiadany jako dwa razy krótszy od Ostrego Dyżuru i dwa razy śmieszniejszy. Reżyserowany przez wieele osób w tym Adama Bernsteina, Johna Putcha i mojego ukochanego Chandlera z "Przyjaciół" czyli Matthewa Perry'ego. Scenariuszem (jako jeden z wielu) i również reżyserią zajął się Bill Lawrence. Serial w Polsce jest emitowany na Comedy Central.
Scrubs opowiadają o perypetiach początkujących lekarzy- Johna Doriana- JD (Zach Braff) jego przyjaciela Chrisa Turka- chirurga (Donald Faison) i dr Elliot Reid (Sarah Chalke). W parszywym losie wspira naszych bohaterów pielęgniarka Carla Espinosa (Judy Reyes). Nie będę się zagłębiać w fabułę, bo każdy odcinek to coś nowego. Najpierw stażyści, potem już wykwalifikowani lekarze muszą radzić sobie z różnymi problemami od prześladującego JD portiera (całkiem niezła rola Neila Flynna) do rozterek wagi życia- swojego lub pacjentów. Szpital poznajemy i widzimy oczami JD, bo to on jest głównym narratorem. Bardzo charakterystyczną i przyjemną rzeczą w Scrubs jest pokazanie jego myśli i fantazji- niekoniecznie erotycznych!. Jest to stały element serialu i niewprawieni widzowie mogą być nieco zdezorientowani. Ale wystarczy zobaczyć ze dwa odcinki, żeby być już wprawionym:)
Na szczególną uwagę zasługuje rola Johna C. McGinley'a, który wciela się w doktora Coxa- jest niesamowicie przekonywujący jako demoniczy, złośliwy, ale też zabawny i mądry opiekun rezydentów!
Scrubs jest naprawdę przezabawnym i oryginalnie reżyserowanym serialem. Uważam, że trzeba zobaczyć choć jeden odcinek, żeby zobaczyć, czym to pachnie. Ja z całego serca polecam więcej niż jeden! Jeśli TO już Was wciągnie, ale będziecie mieć jakieś problemy ze zrozumieniem who's who skromnie służę pomocą:)


Troll
 od lewej: Turk,   dr Cox dr Kelso(dyrektor), Carla, Elliot i JD



Oto przykłady fantazji JD:)



NIe zadzieraj z fryzjerem


Link 21.09.2008 :: 23:57 Komentuj (6)
Fajny pomysł nie zawsze gwarantuje ciekawy film. Izraelski super antyterrorysta, który przebija nogą ceglane ściany marzy o zostaniu fryzjerem - materiał na świetną komedię. Tylko po co pchać w to wszystko męski narządy rozrodcze? I to wpychać w niemal każdą scenę? I tak z filmu, który mógłby być czymś powstaje kretyńska i obsceniczna komedia z wcale nie śmiesznym Sandlerem w roli głównej.
W filmie pojawia się naprawdę wiele nieśmiesznych scen, a także powtarzanie tych samych (mało zabawnych)gagów w przeciągu 2 minut( dla tych co widzieli mówię tu o łapaniu rożnych przedmiotów za pomocą tyłka na początku filmu,bleee). Śmiać przez łzy można się tylko z tego , iż ten film w zamierzeniu twórców ma jakieś przesłanie - tolerancja przede wszystkim, przełamać należy odwieczną nienawiść by pokonać wspólnego wroga - złego przedsiębiorcę. Bosh, płytkie to i nudne, oglądania nie warte. Ten film jest tak kiepski,że nawet na porządną recenzję nie zasługuje, więc zakończę zdaniem :jeśli planujesz wybrac się do kina w najbliższym czasie wybierz Hellboya - zachwycisz oczy wspaniałymi postaciami i pośmiejesz się z głównym bohaterem - a "niee zadzieraj z fryzjerem" zostaw do oglądania niewyżytym seksualnie nastolatkom, które kręci golizna i uprawianie seksu na zapleczu salonu fryzjerskiego!

PS mimo wszystko w filmie występuje parę zabawnych scen(o dziwo!) -są to ujęcia pokazane w zwiastunie, odbijanie granata za pomocą paletek do ping ponga i infolinia terrorystyczna. A poza tym - nic ciekawego, więc jak na komedię to trochę za mało!

Draka

Miłość i inne nieszczęścia


Link 25.07.2008 :: 20:25 Komentuj (3)
Jest to dość sympatyczna komedia romantyczna. W rolach głównych Brittany Murphy, Matthew Rhys i Catherine Tate II. Film to opowieść o tym, jak ludzie w różny sposób poszukują miłości. Główna bohaterka- Jacks boi się prawdziwego zaangażowania, dlatego spotyka się ze swoim eks nie musząc nazywać tego związkiem. Jej współlokator- gej myśli, że :tego jedynego" pozna zakochując się w nim od pierwszego wejrzenia. Dlatego wszystkich innych mężczyzn poznanych w "normalnych" okolicznościach ignoruje. W to całe uczuciowe zamieszanie wkrada się Paolo- nowy współpracownik Jacks. Omyłkowo brany jest za geja. Prowadzi to do wielu zabawnych sytuacji, zwłaszcza, że on sam interesuje się Jacks, a ona próbuje zeswatać go ze swoim współlokatorem. I o ile on dowiaduje się kim jest Paolo, to JAcks nie... Wynika z tego ciąg, chwilami bardzo zabawnych nieporozumień. Ja zaśmiałam się serdecznie kilka razy. Tak więc żart+ efektowne tango+ popcorn= miły wieczór z "Miłością i innymi nieszczęściami"

Troll

St. Trinian's


Link 12.07.2008 :: 00:32 Komentuj (2)

Jak wyglądałby świat anarchii? Zapewne tak, jak w St. Trinian's - żeńskiej szkole z internatem, w której nie obowiązują absolutnie żadne zasady. Wejście do tego chaosu nie jest łatwe, szczególnie jeśli, jak Annabelle, jesteś nową uczennicą, a koleżanki pierwszej nocy fundują ci prawdziwy chrzest bojowy...

Wyniki ekscentrycznej szkoły są tragiczne, a uczennicom najlepiej idzie malowanie aktów, strzelanie, podglądanie innych za pomocą systemu kamer oraz... produkcja alkoholu w piwnicy, którego rozprowadzaniem zajmują się dwie urocze kilkulatki.

A co zrobić gdy szkole grozi bankructwo? Och, wystarczy obmyślić szaleńczy plan kradzieży "Dziewczyny z perłą" z galerii narodowej ('Oh my God! You want to steal Scarlett Johansson?!'). Wszystko to oczywiście z pełną aprobatą dyrektorki.

W zasadzie sama nie wiem, czy mam polecać ten film... W wielu przypadkach humor wydaje się nieco "przesadzony", a historia odrobinę zbyt powierzchowna. Ale jeśli porównać z naszym "ukochanym" High School Musical, który w końcu też opowiada o nastolatkach, to St. Trinians z wielu powodów o niebo go przewyższa:
Po pierwsze aktorzy - m.in. Rupert Everett (w podwójnej roli, jako szalona dyrektorka oraz jej brat) i Colin Firth (minister edukacji). Do tego wartka akcja(czego nijak nie bylo w HSM), a także nietuzinkowe bohaterki. No i muzyka. Piosenki "Defenders of anarchy"(?) i "Uh oh we're in trouble" zdecydowanie wpadają w ucho :P


Pcheła

2 dni w Paryżu - trailer


Link 31.05.2008 :: 12:24 Komentuj (1)
Podzielając poniekąd uczucia Drakuli, postanowiłam coś napisać. Będzie więc o filmie, którego wprawdzie jeszcze nie widziałam, ale który mam nadzieję obejrzeć w najbliższym czasie :]

Komedia romantyczna, której autorką scenariusza, reżyserem, a zarazem odtwórczynią głównej roli jest francuska aktorka Julie Delpy (znana m.in. z Before Sunset). Obok niej zobaczymy Adama Goldberga.



Mój komputer się buntuje, więc zdjęć brak. Jak dobrze pójdzie, to recenzja wkrótce :]

Pcheła

Friends


Link 01.05.2008 :: 18:12 Komentuj (0)
Zastanawiałam się, czy umieścić na naszej stronie poświęconej filmom recenzję serialu. Jednak uznałam, że "Przyjaciele" są niezwykli i zasługują na naszą uwagę:)
Serial miał swoją emisję w od roku 1994 do 2004, a więc całe 10 lat. Miał wielu scenarzystów i reżyserów. Np. Steve Zuckerman, Ben Weiss, Dana DeVally, Sheldon Epps, Pam Fryman, Ellen Gittelsohn czy nawet David Schwimmer- odtwórca jednej z głównych ról- Ross. Scenariusz pisali R. Lee Fleming Jr., Vanessa McCarthy, David Crane, Marta Kauffman, Doty Abram czy Dana Borkow. Warto wspomnieć, że i tak nie wymieniłam wszystkich reżyserów i scenarzystów.
Serial opowiada historię szóstki przyjaciół. Są to Rachel (Jennifer Aniston), Monica (Courteney Cox), Phebe (Lisa Kudrow), Ross (David Schwimmer), Chandler (Matthew Perry) i Joey (Matt LaBlanc). Trudno mi tu streścić całą fabułę, ponieważ w każdym odcinku bohaterowie zmagają się z innymi problemami. Raz mamy Rossa, który właśnie rozwiódł się ze swoją żoną, ponieważ okazała się lesbijką, w dodatku jest w ciąży z ich wspólnym dzieckiem. Innym razem Rachel wpada w depresję, ponieważ uważa, że nie spełnia się w pracy jako kelnerka, ale co gorsza, nie wie, jaki ma plan na resztę życia. Ten serial nie ma w sumie głównych wątków. Pokazuje raczej różne ważne wydarzenia i ich wpływ na przyszłość każdego z przyjaciół. Uważam, że to dobrze, bo w ten sposób nie występuje tu charakter zwany głównym bohaterem. Każdy z "Przyjaciół" jest tak samo ważny. Każdy przeżywa ciężkie chwile, ale też momenty radości. Każdy ma problemy , ale również celebruje sukcesy. Jednak to, co najbardziej lubię, to charakterystyczna lekkość akcji. Jak wiadomo, seriale komediowe mają rozśmieszać, a nie przybijać pokazując megatrudne sytuacje życiowe. Wszystko, co dzieje się w "Przyjaciołach" jest okraszone porcją bardzo inteligentnego i wyśmienitego humoru. Przykładem może być problem Rachel i Rossa. Pewnego razu, będąc parą pokłócili się. Rachel zasugerowała, żeby trochę od siebie odpoczęli. Ross w tym czasie przespał się z inną dziewczyną. Kiedy Rachel się o tym dowiedziała traktowała to jak zdradę, Ross natomiast ciągle twierdził, że mieli "przerwę w związku". Później, ilekroć się kłócili, a nawet w scenie finałowej serialu, przewijał się ten motyw. Między innymi to świadczy o tym, jak wielki sukces ten serial odniósł. Widzowie słyszą nawiązanie do innego odcinka i już pamiętają o co chodzi. Wiedzą, że Chandler śmiesznie akcentuje wyrazy, Monica ma obsesję na punkcie czystości, a jeśli Joey zamawia jedzenie na wynos, musi to być pizza.
Wiem, że każda recenzja powinna zawierać słaby punkt recenzowanego dzieła. Ja jednak żadnego nie dostrzegam. Pewnie Drakka by jakiś znalazła;) Naprawdę świetna, przekonywująca gra aktorska, doskonała praca scenarzystów i reżyserów, lekkość i dowcip- według mnie to przepis na wyśmienitą produkcję i uważam, że te wszystkie składniki są zawarte w serialu "Przyjaciele".
Troll

Oto fragment serialu:)


A tu mam tzw bloopers- czyli wszelkie pomyłki aktorów na planie



Mam tu też link do strony, na której są skrypty wszystkich odcinków Przyjaciół. :)
http://www.friends.stopklatka.pl/serie.html


Rzymskie wakacje (Roaman holiday) 1953


Link 22.04.2008 :: 17:59 Komentuj (0)
Księżniczka Anna odbywa wraz z dworem podróż po krajach europejskich. Zmęczona sztywną etykietą postanawia uciec i zrobić sobie krótkie wakacje. Lekko pijana trafia do domu amerykańskiego dziennikarza, by wraz ze swoim nowym przewodnikiem spędzić w Rzymie najlepszy dzień swojego życia…

Fabuła lekka i przyjemna, rzymskie krajobrazy piękne, aktorzy – Audrey Hepburn, Gregory Peck i Eddie Albert – wspaniali. Oscar dla Audrey w pełni zasłużony.

Pcheła