13 nominacji do Oscara, w tym dla najlepszego filmu, wspaniała obsada, czegóż chcieć więcej?
Benjamin Button urodził się jak osiemdziesięciolatek i stopniowo młodnieje. Historię jego niezwykłego życia poznajemy, gdy Daisy, jego ukochana, umiera ze starości w szpitalu.
Sam pomysł na film - zaczerpnięty z noweli napisanej bodajże 1 922 roku  -jest ciekawy. Człowiek rodzący się starcem i z czasem młodniejący - aż się prosi o film, i to najlepiej z jakimś przesłaniem. Pewnie takim, że to bez różnicy czy przeżywamy życie od młodości do starości czy na odwrót, i tak nie uciekniemy do problemów, a śmierć zawsze nas znajdzie. Albo jeszcze tysiąc innych mądrych prawd - fani filmu zawsze coś wymyślą, aby móc nazwać "ciekawy przypadek" filmem z głębią.
Ja niestety jestem zawiedziona. Gdyby ktoś kazał mi w jednym zdaniu streścić film, powiedziałabym  : To o człowieku co się urodził jako niemowlak ze zmarszczkami,a zmarł jako gładki niemowlak. I za co ten Oscar za efekty specjalne, skoro kiedy Benjamin wygląda na młodszego od Daisy dopiero kiedy zagrał go młodszy aktor( niestety wiek Brada daje o sobie znać)?
Wolne tempo, pełno niepotrzebnych dłużyzn, zero emocji i w gruncie rzeczy przeciętna fabuła sprawiają, że "Ciekawy przypadek" wcale nie jest ciekawy.
Oczywiście tłum ludzi powie, że film jest przepiękny, ale jesli w kieszeni macie pieniądze tylko na jeden z filmów nominowanych do Oscara w kategorii najpeszy film, to proponuje zwyciężcę - "Slumdog miloner z ulicy" powala na kolankach;]

Przepraszam za taka ubogą recenzję, ale BRAK CZASU i siły na pisanie to chyba przypadłosc każdego maturzysty!
Name:

Komentarze:

09.03.2009, 06:08 :: 76.91.53.170
Martucha
Ok, ja wyszłam z kina, co mi się do tej pory NIGDY jeszcze nie zdarzyło. Porażka z tym Benjaminem, dłużyzny, brak suspensu, wszystko jak flaki z olejem. Brrrrr. Wytrwałości maturzystkom i trzymam kciuki.

06.03.2009, 17:55 :: 193.151.50.3
Agniecha
hmm no mnie się bardzo spodobał i osobiście idąc do kina wybrałam właśnie Benjamina. Nei wiem dlaczego się wszyscy tak tym Slumdogiem zachwycają. Film jest piękny i ciekawy, ale żeby od razu Oscara? ech. No, ale też się zdziwiłam, że to akurat Benjamin a nie Hellboy dostał Oscara za najlepsze efekty specjalne- mogli jeszcze pokazać które bo ja nie zauważyłam takowych.
W marcu u mnie na blogu jest miesiąc morderców, w związku z tym przez prawie cały miesiąc będą pokazywały się notki o filmach z Freddy`m Kruegerem, ale też nie koniecznie. Zapraszam gorąco ;** a już od dziś 2 odsłona Koszmaru z ulicy Wiązów.
pozdrawiam ;**
filmy-wedlug-agniechy