Link 18.11.2010 :: 01:12 Komentuj (0)



Link 02.10.2010 :: 00:42 Komentuj (0)








Link 30.09.2010 :: 22:51 Komentuj (0)










































































Link 24.08.2010 :: 13:19 Komentuj (0)

























































Babcia


Link 16.07.2009 :: 11:38 Komentuj (1)
Jakoś nie wydaje mi się, abym ja albo inny chomik zamierzał kontynuować działalność Nieelokwentnego Dyliżansu;] Dlatego postanowiłam go niecnie wykorzystać i wrzucać na niego różne zdjęcia, które później będę wykorzystywać w swoich setach na polyvore.com . Mam nadzieje, że nie będzie to przeszkadzać chomikom. Co więcej jeśli jakiś chomik także będzie chciał wrzucić jakieś zdjęcie na polyvora to niech da mi znać;]
Jeeej, wasza kochana Babcia Gienia pozdrawia!






































Zmierzch


Link 10.03.2009 :: 00:26 Komentuj (3)
Napisy w stylu "Kocham Edwarda Cullena" zalewają internet i dziewczęce pamiętniki. "Zmierzch" cieszy się ogromna popularnością i nic dziwnego skoro jest to ekranizacja bestsellerowej powieści. Film zarabia całkiem nieźle - to nastolatki najczęsciej chodzą do kina, a film jest przcież do nich adresowany.
Bella, cicha nastolatka(tak przynajmiej siebie opisuje, choć raczej tego nie pokazuje zwierzając sie ze spraw prywatnych obcym wampirom), przeprowadza się z piaszczystej Arizony do deszczownego Forks by zamieszkać ze swoim ojcem, szefem policji. W szkole poznaje Edwarda, niezwykle przystojnego i bladolicego wampira, w którym zakochuje się wze wzajemnościa. Ale, czy wampir może pozwolić sobie na związek z człowiekiem?
Fabuła filmu( ani ksiązki) mnie nie oczarowała. Uwielbiam historie o wampirach, ale te wampiry muszą coś w sobie mieć. Robienie filmów, w których przedstawiony jest romans człowieka z wampirem jest dość ryzykowne - wystarczy wspomnieć tu wyjatkowo nieudaną "Królowa Potępionych". Twórcy "zmierzchu" nie podołali temu zadaniu - w filmie brak jakiejkolwiek chemii między bohaterami. Jest to po czesci wina aktorów, którzy graja fatalnie. Kristen Stewart (Bella) wypowiada wszystkie swoje kwestie z nuta płaczu w głosie, a nawet najprostsze zdanie dzieli pauzą -brzmi to jakby miała problemy z wypowiadaniem się spowodowane zespołem Downa. Z mimika też ma problem - czy probuje ukazać, gniew, strach czy miłością-ciągle ma ten sam wyraz twarzy z nedomkniętymi ustami(och, jak mnie to denerwuje u aktorek - ludzie chodzą z otwrtymi ustami jak mają katar, albo jak chca złapać jakąś muchę i ją zjeśc na drugie śniadanie!). Partnerujący jej Robert Pattinson nie wypada lepiej - ciągle ma mine - przepraszam za określenie - jakby miał jakies zatwardzenie. Do tego zero uroku jaki powinien roztaczać nadludzko piękny wampir. Nie ważne czy jest się mężczyzną urodziwym czy nie( fanki na pewno uważają, że Robert jest najpiękniejszym mężczyzną na swiecie, ale ja się raczej z nimi nie zgodzę) to każda kobiete można uwieść odpowiedni spojrzniem, miną, których Pattinson w filmie nie stosuje.
Kolejną kwestią minusową jest charakteryzacja. Edward wygąda sztucznie, a nie wampirzo. Blada cera( a wrećz woskowa), potargane i ufarbowane włosy oraz naprawdę sztucznie wyglądające spojrzenie nie czyni go pociągającym wampirem. Kostiumy też nie powalają - wampiry chodzące w futerku czy samych spodniach po lesie nie sa tym co by się chciało ogladac na ekranie.
Wrażenie złej gry aktorów zdecydowanie potegowały ciągłe zbliżenia na ich twarze. Ujęcia te były wręcz potoworne, ukazwyały straszną mimikę. Gdy tylko kamera obejmowała całą postać Edwarda i Belli( scena, kiedy stoja w lesie i ona mu mowi "jestes wampirem) też nie dodają filmowi uroku - widac, że aktorzy bez jakich kolwiek emocji wypowiadają kwestie, które na jakies emocje zasługuja, stojąc jak kołki i nawet ręką nie machając.
Muzyka - prawie niezauważalna, nudna i nieciekawa, nie zapada w pamięć.
Nie miałam zbyt wilekich oczekiwań oglądając "Zmierch", ale ten film mimo wszystko mnie zawiódł. Liczylam choćby na muzyke i zdjęcia, ale w tej ekranizacji nie moge znaleźć żanych plusów.

"Piękne" wampiry

Tak wygladają ludzie/wampiry bardzo w sobie zakochani -miłość wręćz promienieje z ich twarzy!

Wampiry zawsze sie modnie ubierają - futerko z owieczki to przecież ostatani krzyk mody!

Kolejna scena miłosna;P( mam problemy ze znalezieniem zdjęcia na którym Bella miałaby zamknęite usta...no cóż, ciekawe ile much nałapała ta aktorka podczas kręcenia Zmierzchu?)

Draka ( jeśli macie ochotę posłuchać świetnej ścieżki dźwiękowej to polecam tą ze "Slumdoga" -naprawdę warto!)


Ciekawy przypadek Benjamina Buttona


Link 01.03.2009 :: 23:39 Komentuj (2)
13 nominacji do Oscara, w tym dla najlepszego filmu, wspaniała obsada, czegóż chcieć więcej?
Benjamin Button urodził się jak osiemdziesięciolatek i stopniowo młodnieje. Historię jego niezwykłego życia poznajemy, gdy Daisy, jego ukochana, umiera ze starości w szpitalu.
Sam pomysł na film - zaczerpnięty z noweli napisanej bodajże 1 922 roku  -jest ciekawy. Człowiek rodzący się starcem i z czasem młodniejący - aż się prosi o film, i to najlepiej z jakimś przesłaniem. Pewnie takim, że to bez różnicy czy przeżywamy życie od młodości do starości czy na odwrót, i tak nie uciekniemy do problemów, a śmierć zawsze nas znajdzie. Albo jeszcze tysiąc innych mądrych prawd - fani filmu zawsze coś wymyślą, aby móc nazwać "ciekawy przypadek" filmem z głębią.
Ja niestety jestem zawiedziona. Gdyby ktoś kazał mi w jednym zdaniu streścić film, powiedziałabym  : To o człowieku co się urodził jako niemowlak ze zmarszczkami,a zmarł jako gładki niemowlak. I za co ten Oscar za efekty specjalne, skoro kiedy Benjamin wygląda na młodszego od Daisy dopiero kiedy zagrał go młodszy aktor( niestety wiek Brada daje o sobie znać)?
Wolne tempo, pełno niepotrzebnych dłużyzn, zero emocji i w gruncie rzeczy przeciętna fabuła sprawiają, że "Ciekawy przypadek" wcale nie jest ciekawy.
Oczywiście tłum ludzi powie, że film jest przepiękny, ale jesli w kieszeni macie pieniądze tylko na jeden z filmów nominowanych do Oscara w kategorii najpeszy film, to proponuje zwyciężcę - "Slumdog miloner z ulicy" powala na kolankach;]

Przepraszam za taka ubogą recenzję, ale BRAK CZASU i siły na pisanie to chyba przypadłosc każdego maturzysty!


Kapitanek


Link 19.01.2009 :: 20:51 Komentuj (2)
Swego czasu, dawno temu, popełniłam na kolanie opowiadanie zainspirowane moim kotem:P Rudy i wredny kociak zawsze jawił mi się jako dzielny pirat, chodzący w butach z wysoka cholewą, kapeluszem z piórkiem i szablą u paska. Później oczywiście, kot takowy pojawił sie w shreku, a ja opowiadnie schowałam do najciemniejszej szuflady. Często zdarza mi się, że coś wymyślę, a po jakims czasie widze to w kinie;/ No,ale postanowiłam, że opowiadnie o Kapitanku powinno ujrzeć światło dzienne i właśnie tu je publikuje;d Niezła zabawa ze słowotwórstwem -prosze czytac uważnie gdyż niektórcyh słów pojawiających się w opowiadaniu nie znajdziecie w słowniku;d
     Kapitanek,
koteczek malutki, obudził się na piaseczkiem pokrytej plażuni. W główeczce
zamęcik miał, jednak sztormik doskonalutko pamiętał. Huraganik ogromniutki
stateczek jegusieński zatopił i rozbiteczkiem uczynił go. Przeciętniutki
koteczek pewnie łezki wylałby, ale nie dzielniutki Kapitanek. Z piaseczku
podniósł się, kapelusik z pióreczkiem na główkę założył i ruszył prościutko do
dżungielki rosnącej bliziutko oceaniku. Przez gęściutkie krzaczki przedzierał
się, aż do środeczka lasku doszedł. Iść chciał dalej, ale dróżkę zagrodził mu
pajączek ogromniutki. Czarniutkim odnóżkami szybciutko przebierał i do ataczku
się szykował. Oczkami czerwioniutkimi błysnął i już zwycięstwunia swojuśkiego
pewniutki był. Wtem jednak Kapitanek mieczyk wyciągnął i ciosikiem szybciutkim
główeczkę przeciwniczkowi odciął. Z przerwanych tętniczek krewka sączyć się
poczęła, a ciałko martwiutkie na ziemiunie upadło głośniutko. Kapitanek długo
nad zwłoczkami nie stał, tylko ruszył dalej w mroczniutki lądzik.


Na zdjęciu mój kot.  Z góry przepraszam za błedy, ale szybko pisane to opowiadnie było;;]
Draka